Artykuły dla pacjenta

Bez bólu u dentysty? Czy to możliwe?

Strach przed bólem – to on powoduje, że dentysta wciąż nie należy do najbardziej lubianych zawodów. Ale rozwój technologii zmienia ten stereotyp i bolesne zabiegi na fotelu stomatologicznym przechodzą do historii. – Dziś wizyta u stomatologa nie ma prawa boleć – przekonuje dr Iwona Gnach-Olejniczak, wrocławska stomatolog. Jak to możliwe?

Znieczulenie? Obowiązkowo

Nowoczesny dentysta nawet nie proponuje rezygnacji ze znieczulenia. Medycyna kładzie ogromny nacisk na wyeliminowanie bólu, po to by zachęcić pacjentów do dbania o zdrowie. W stomatologii rozwój technik uśmierzających ból jest tak duży, że już samo znieczulenie podawane jest w bezbolesny sposób. Coraz powszechniejsze urządzenie The Wand (ang. różdżka) jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki eliminuje nieprzyjemne uczucie rozpierania tkanek, podczas wstrzykiwania środka znieczulającego. - Tempo podawania środka kontroluje mikroprocesor, dzięki czemu pacjent nie odczuwa najmniejszego nawet dyskomfortu - wyjaśnia dr Gnach-Olejniczak z kliniki UNIDENT UNION Dental Spa.

Na początku jest diagnoza

Rozwiercanie zębów, by zobaczyć, co się w nich kryje, to już przeszłość. Nowoczesny stomatolog zaczyna terapię od diagnostyki, do której niezbędne są mu zdjęcia RTG. Obraz tkanek miękkich i twardych pozwala trafnie rozpoznać sytuację i zaplanować właściwe działania. - Przy leczeniu ubytków próchnicowych wykonuje się zdjęcie panoramiczne oraz dodatkowo zdjęcia punktowe, jeśli wymaga tego sytuacja. Dla wad zgryzu dodatkowo niezbędne jest zdjęcie cefalometryczne (boczne) - informuje lekarz. Cyfrowe urządzenia RTG odkrywają przed stomatologiem stan uzębienia przy minimalnej dawce promieniowania. Takie zdjęcia można też z łatwością przetwarzać, kopiować i archiwizować na nośnikach komputerowych.

"Kanałówka" - nie ma prawa boleć

Także długotrwałe i bolesne leczenie kanałowe przechodzi do przeszłości. Nowoczesna "kanałówka" przebiega ekspresowo, bo wystarczy na nią najczęściej jedna wizyta. Lekarzowi także zależy na tym, by oczyścić i wyleczyć ząb podczas jednego spotkania, zmniejsza się bowiem ryzyko zakażenia zęba. Tak więc stomatolog działa szybko, a jego sprzymierzeńcem jest oczywiście technologia. Mikroskopy i lupy, w których pracuje lekarz, tropią kanały i są w stanie wykryć przeszkody i zwapnienia miazgi. Endometry monitorują długość kanałów podczas ich udrażniania. Laser diodowy sterylizuje wnętrze zęba, a po chwili specjalne systemy wtłaczają pod ciśnieniem preparaty wypełniające, gwarantujące pełną szczelność. Cały zabieg w znieczuleniu trwa ok. 2 godzin - jego prawidłowość na każdym etapie kontrolują wewnątrzustne urządzenia RTG.

Ultradźwiękami w chore dziąsła

Z kolei w likwidacji bolesnych objawów zapalenia dziąseł i przyzębia stomatologom pomagają ultradźwięki. - Gdy stan zapalny zaatakuje tkanki przyzębia, potrzebne jest głębokie oczyszczenie kieszonek zębowych. Nie chcemy tego robić mechanicznie, rozcinając dziąsła, dlatego stosujemy metody bezinwazyjne - tłumaczy wrocławska stomatolog. Wchodzące do polskich gabinetów urządzenie Vector wykorzystuje siłę ultradźwięków oraz regeneracyjne działanie hydroksyapatytu. Maszyna jednocześnie usuwa kamień i poleruje powierzchnię korzeni zębów, dzięki czemu dziąsła zyskują nowe przyczepy. Ta technologia w dużym stopniu ogranicza liczbę zabiegów chirurgicznych na przyzębiu. Przechodzimy komfortowy zabieg, po którym dziąsła zmieniają kolor na zdrowy, czyli blado-różowy; nie ma obrzęku, krwawienia i przede wszystkim bólu.

Laser po jasnej stronie mocy

W walce z bólem, pojawiającym się po zabiegach chirurgicznych, stomatolodzy sięgają po laseroterapię. Za jej pomocą przyspieszają procesy gojenia ran oraz łagodzą objawy wyżynania zębów. - Gojenie rany to nic innego jak proces zastępowania "starej" tkanki przez nową, dobrze unaczynioną, o dużej liczbie włókien kolagenowych - tłumaczy dr Gnach-Olejniczak. - Udowodniono, że włókna te oraz naczynia krwionośne znacznie szybciej rozwijają się dopingowane promieniami lasera. Technologia pozwala skrócić czas gojenia z ok. miesiąca do kilku dni. Przy zabiegach wspomaganych laserem wszelkie cięcia są bezkrwawe, co również wpływa na szybkość leczenia.

Bezbolesna ortodoncja

Archaiczne aparaty ortodontyczne rzeczywiście przypominają ciężki oręż. Tym bardziej, że zasada ich działania opiera się na jak najsilniejszym oddziaływaniu na zęby, a granicę stanowi wytrzymałość pacjenta. Do tego dochodzą ekstrakcje - o zgrozo! - zdrowych zębów. Na szczęście nowoczesność przynosi... powrót do natury. - Współczesna ortodoncja to systemy samoligaturujące, czyli takie, które wykorzystują naturalne siły biologiczne - opowiada specjalista UNIDENT UNION Dental Spa. Krótszy czas leczenia i brak ekstrakcji to zalety widoczne na pierwszy rzut oka. Co więcej, przy nowoczesnych aparatach nie trzeba zakładać dodatkowych elementów, takich jak pierścienie, śruby, zawiasy. Znów brak bólu idzie w parze z lepszym efektem terapeutycznym. Tak więc mądrość ludowa "cierp ciało, jakżeś chciało" wraz z niechęcią do wizyt u stomatologa i tutaj odchodzi do lamusa.


data ostatniej modyfikacji: 2016-03-07 13:45:47


Polityka Prywatności